KSENOFONT
Z łaski Bożej
Prawosławny Biskup
Eparchii Raszko-Prizreńskiej
na WYGNANIU
Wszystkich kapłanów, mnichów i wszystkich prawowiernych
synów i córek Serbskiej Cerkwi Prawosławnej –
z wielką radością i po chrześcijańsku pozdrawiamy:
POKÓJ BOŻY! CHRYSTUS SIĘ NARODZIŁ!
W ukryciu urodziłeś się w jaskini, ale niebo objawiło cię wszystkim,
nie za pomocą ust, a za pomocą gwiazdy, o Zbawco;
i przyprowadziła do Ciebie mędrców, z wiarą oddających Ci cześć:
tak, jak nad nimi, zmiłuj się też nad nami!
(troparion po pierwszych czytaniach na Wieczerni Bożego Narodzenia)
Dzisiaj w nocy, drodzy bracia i siostry, dzieci nasze duchowe, malutkie Betlejem staje się centrum jednego z najważniejszych wydarzeń na Ziemi, we wszystkich światach widzialnych i niewidzialnych, w mrocznej nocy, w ciemnej jaskini, w skromnym żłobie i pokornym powiciu. Dzisiaj w nocy wyjaśnia się i urzeczywistnia Tertulianowe: „Credo quia absurdum! – Wierzę, bo to niemożliwe, tj. absurdalne”. Dziewica rodzi – bez mąk porodowych; rodzi się Król – w jaskini i w żłobie; Bóg się staje człowiekiem – żeby człowiek stał się bogiem; Aniołowie i pasterze oddają chwałę Bogu jednym chórem; mędrcy ze Wschodu pokornie skłaniają kolana i głowy przed dziecięciem w powiciu! Całe stworzenie triumfuje i śpiewa jednym głosem: Chwała na wysokości Bogu, a na ziemi pokój, między ludźmi – dobra wola! Gdyż „Ten, który Jest, rodzi się dzisiaj, a Betlejem staje się podobne do raju”, jak naucza w jednej ze swoich mów święty Złotousty.
I sam ewangelista Mateusz zaświadcza, zsyłając się na strotestamentalnego proroka Micheasza: „I ty, Betlejem, ziemio judzka, żadną miarą nie jesteś najmniejsze między książętami judzkimi; albowiem z ciebie wyjdzie wódz, który by rządził ludem moim izraelskim” (Mt 2, 6). Ewangelia parafrazuje proroctwo Micheasza, które w rzeczywistości mówi, że z Betlejem wyjdzie Ten, „który będzie panującym w Izraelu, a wyjścia Jego od początku, od wieczności” (Mich 5, 2).
Tego zatem, którego prorok Daniel widział jako „starego dniami”, na początku proroctwa, („szata jego biała jak śnieg, a włosy głowy jego jak czysta wełna” – Dan 7, 9), dokładnie tak samo, na końcu czasów, przy zakończeniu tego naszego ziemskiego widowiska, w ostatnim słowie Miłości i Prawdy, które bez wątpienia należy do Boga, widział również święty Jan, Bogosłow i Ewangelista i opisał nam to w swoim Objawieniu: „A głowa jego i włosy były jasne, jak wełna biała, jak śnieg, a oczy jego jak płomień ognia” (Obj 1, 14).
Ten to, zatem, Stary Dniami, staje się Nowonarodzonym; Ten, który Jest, który był przed wszelkim początkiem, Przedwieczny, Jednorodzony, od Ojca zrodzony przed wszystkimi wiekami powija się w pieluchy w zimnej jaskini i pokornie kładzie się do żłobu. Przyjmuje to, co nasze – ludzkie ciało, by dać nam to, co Jego – wolność od grzechu, śmierci i diabła, obożenie wedle błagodaci i życie wieczne, to swoje ostatnie Słowo, które ma dla człowieka, na śmierć cierpiącego.
Dlatego wszystkie narody prawosławne, a szczególnie nasz naród serbski, odczuwają szczególną bliskość z tym świętem, i zdaje się, że człowiek czuje się najbliższy i swojski Bogu właśnie tego dnia, do tego stopnia, że w języku serbskim nowonarodzonego, małego Boga, nazwaliśmy, umilając się, Bożiciem. Największa obfitość kolęd, pobożnych zwyczajów i bezpośredniej, obfitej radości związana jest właśnie z Bożym Narodzeniem, tak u nas, jak i u pozostałych narodów prawosławnych.
I oto zanika i przemija podniecenie i niepokój zachodniej, konsumpcyjnej, wrzawy adwentowej, hałasu, zewnętrznej migotliwości, rozkosznych światełek i ozdobnych wystaw społeczeństwa konsumpcyjnego, które już nawet nie pamięta, co i kogo wspomina w trakcie tego święta. Dlatego na Zachodzie zamiast: „Szcześliwego Bożego Narodzenia”, coraz częściej stosuje się pozdrowienie neutralne i poprawne politycznie: „Szczęśliwych świąt”, przy którym w uszach odzywa się echo ostrzeżenia proroka Izajasza: „Świąt waszych nienawidzi dusza moja” (Iz 1, 14).
Jednak Cerkiew Prawosławna wciąż jeszcze przygotowuje się na przyjście najmilszego gościa postem i modlitwą, według oświęconego przez wieki praktyką liturgiczną kalendarza juliańskiego. Niestety, wiele Cerkwi lokalnych, wraz z rozmaitymi innymi modernistycznymi nowościami, przyjęło również i modernistyczny kalendarz gregoriański (obłudnie nazwany nowojuliańskim), wprowadzany do poszczególnych Cerkwi lokalnych na siłę i perfidnie, często z najbardziej przyziemnych przyczyn tego świata, bez jakiejkolwiek potrzeby eklezjalnej, czy pastoralnej, a tylko z chęci dostosowania się do ducha tego świata. Wzmocnijmy nasze modlitwy o to, żeby betlejemskie Boże Dziecię pobłogosławiło wszystkich chrześcijan prawosławnych i Cerkwie lokalne, by odrzuciwszy wszelkie pozostałe modernistyczne nowości i odstępstwa, obce tradycji prawosławnej, odrzuciły również modernizm nowego kalendarza, abyśmy mogli, nie tylko jednymi ustami i jednym sercem, ale również w tym samym dniu, razem, świętować święta roku cerkiewnego.
Zimna jaskinia betlejemska, oświecona nie tylko światłością gwiazdy, lecz również narodzonego w niej Bożego Dziecięcia, Słońca Prawdy, wzywa nas do tego, abyśmy odrzucili wszelką troskę tego świata, zmartwienie życiowe, żeby Boże Narodzenie nie było tylko świętem zewnętrznego upiększania i błyszczących światełek, harmideru, zakupów i nieograniczonej konsumpcji, powierzchownej radości, podczas gdy dusza pozostaje pustą i zimną jaskinią.
Jaskinia betlejemska, symbol serca ludzkiego, jest nam i przykładem, i wezwaniem, lustrem, w którym może się zobaczyć każda ludzka dusza, lustrem, które nas sprawdza, czy zostawiliśmy w sobie miejsce dla przychodzącego Chrystusa. Czy mamy w sobie, przy całym zewnętrznym blasku rozkosznie oświetlonych i ozdobionych ulic, wystaw i domów, miejsce na cicho-radosną światłość świętej i nieprzemijającej chwały Ojca Niebieskiego i czy odczuje nasze serce, przy całym zewnętrznym hałasie, szum delikatnego wiatru, w którym przebywa Gospod? Dlatego, drodzy bracia i siostry, dzieci nasze duchowe, nie ograniczajmy się do zewnętrznego świętowania naszych świąt, a w szczególności wielkiego święta Narodzenia Chrystusowego, ale przyjmując do naszych serc cudowną wieść o nadzwyczajnym przejawie Miłości Bożej w Betlejem, pozwólmy betlejemskiemu Bożemu Dziecięciu napełnić i przeobrazić serca nasze i całe nasze życie, spełnić to, o czym zaświadcza Apostoł Paweł, że „siła Boża w słabości okazuje swoją doskonałość”, za pomocą mocy pokory ofiarnej miłości wobec Boga i bliźniego, tej najważniejszej cechy charakterystycznej naszego życia.
Duchowo świętując Boże Narodzenie, jasno rozumiemy, że nie jest to tylko wspomnienie i przywoływanie cudownego wydarzenia, które miało miejsce przed ponad dwoma tysiącami lat, ale triumfalne wysławianie Emmanuela, Boga, który jest z nami, który jest nasz i jest nierozerwalnie z nami związany. Tylko takie świętowanie i takie święta, które są potwierdzeniem i pieczęcią naszej wiary w nieśmiertelność człowiela zjednoczonego z Bogiem, są miłą i aromatyczną ofiarą dla Emmanuela.
Niestety, pouczeni przez świetego Jana, Ewangelistę i Bogosłowa, wiemy, że „świat w złym jest pogrążony” (1 J 5, 19). Powiększa się liczba fałszywych nauczycieli i szarlatanów, którzy udowadniają człowiekowi, że nie jest mu potrzebna jasna wiedza i jedność z Bogiem-Emmanuelem, bombardując go ogromną ilością codziennie i planowo wyselekcjonowanych i odpowiednio wyeksponowanych informacji. Mroczni książęta tego świata teraz już przez wszechobecną, generowaną i podtrzymywaną przez AI „rzeczywistość” żywią próżność, niedbałość i pychę upadłego człowieka, robią to przez przywidzenia, oszustwo i kłamstwo, przez wirtualny świat bez Boga, który będzie mógł wszystko, ale na niby, który będzie miał odpowiedzi na wszystko, ale pozbawione prawdziwej mocy życia, dokładne odpowiedzi złożone z martwych słów, wypowiadanych bez duszy i bez serca, w ten sposób przygotowując drogę dla tego, co widział i zapisał w Objawieniu apostoł Jan, czyli dla pijanej matki rozpusty i obrzydliwości ziemskich, która cały świat napełni swoją rozpustą, pijana krwią świętych i męczenników Jezusowych (Obj 17, 6).
Dlatego świętowanie tych cudownych i wspaniałych świąt powoli przechodzi w sferę wirtualnie generowanej rzeczywistości, która miała swój początek w bezpośrednich transmisjach liturgii na małych ekranach, gdy bezpośrednie uczestnictwo eucharystyczne zamieniano oglądaniem i słuchaniem audycji telewizyjnych. Nie wolno i nie można sprowadzać naszej osobistej i osobowej relacji z innymi i z Bogiem do powierzchownego i wirtualnego doświadczenia i komunikacji, co, niestety, staje się coraz częstsze i zamienia osobisty kontakt i jedność.
Z drugiej strony straszne jest to, że ci, którzy powinni być pasterzami Cerkwi Chrystusowej, zamiast pamiętać o tym, że Emanuel to Bóg, który jest z nami, zamiast zaświadczać o wierze w Baranka, głosić i świadczyć o prawdziwej jedności Cerkwi z wszystkimi Świętymi, aktywnie uczestniczą w krwawej apokaliptycznej uczcie. Wzywają nas do fałszywego zjednoczenia Prawdy z kłamstwem, prawdziwej Cerkwi Chrystusowej z synagogą Antychrysta, czego świadkami jesteśmy już od paru dziesięcioleci, a co się odbywa przez coraz bardziej agresywny i bezczelny ruch ekumeniczny, tę drogę jednokierunkową bez możliwości powrotu (jak został nazwany przez jednego z koryfeuszy ekumenizmu) – i dlatego nie dziwią nas tegoroczne wydarzenia w Izniku, dawnej sławnej Nicei, na ruinach której żercy nowego porządku światowego wyśmiali prawdziwą i zbawienną wiarę Ojców Nicejskich, stawiając siebie i wszystkich, którzy za nimi podążają, pod przekleństwo Ojców Cerkwi Bożej.
Boże Dziecię Chrystus właśnie po to rodzi się w Betlejem, zjednoczywszy swoje Bóstwo i Człowieczeństwo w Swojej cudownej osobie, by nas ugruntować na Sobie, by nas przeobrazić i odrodzić dla Królestwa Niebieskiego, które jest, jak nam przypomina, w nas samych. Dlatego jeszcze raz przypominamy słowa Przepodobnego Justyna Kelijskiego, potrzebne Serbom dzisiaj może bardziej, niż kiedykolwiek: „Jeśli w danym narodzie nie postawi się Boga ponad wszystkim i człowieka przede wszystkim, temu narodowi nie pomogą ani mądrzy państwowcy, ani zdolni politycy, ani moc zbrojna, ani bogactwo wszystkich obywateli”. Dokładnie tak samo złotousty i wszechserbski Mikołaj woła w Ustawie Życkim: „Nie kultura, nie postęp, nie przemysł, nie nauka, nie państwo, ale człowiek ponad wszystko, a Bóg ponad człowiekiem!”. Tylko z tymi, czystymi, ogólnonarodowymi i wszechserbskimi ideami możemy dzisiaj znaleźć wyjście z wszystkich bezdroży i labiryntów, ślepych ulic i przepaści, do których nieuchronnie prowadzi każdy ziemski humanizm i to tylko postawiwszy wysoko nad sobą przewodniczkę, gwiazdę betlejemską, pokorną mądrość mędrców ze Wschodu, którzy swoją wiedzę złożyli u stóp Bożego Dziecięcia, Słońca Prawdy.
Dlatego napominamy wszystkich was, bracia i siostry, i wzywamy do ogólnonarodowego, głębokiego pokajania i powrotu do świętosawskiej Cerkwi Chrystusowej, która jako jedyna zawsze nas zbierała i jednoczyła, wokół płomienia badnjaka i bożonarodzeniowego ogniska, wokół świętych ołtarzy i prawdziwej wiary i Cerkwi, niezależnie od tego, w jakim byśmy się nie znajdowali nieszczęściu i niebezpieczeństwie ogólnonarodowym, tak samo, jak i znajdujemy się dzisiaj – w czasach, gdy antynarodowi i wyobcowani politycy i reżimy, partie i tajne organizacje, antyserbscy i nieprawosławni marnotrawcy, ciągają nieszczęsny naród serbski po bezdrożach, mydląc mu oczy słodkimi i kłamliwymi obietnicami, wymyślonymi dla sztucznej narkotyzacji i nekrotyzacji świadomości serbskiej, tak, że już nie zaostało nam nic innego, jak tylko wołać za Świętym Sawą: Boże, zmiłuj się, zachowaj choć resztę!
Natchnieni tym smutkiem, który przemienia się w radość, we wszystkim, jak mówi apostoł Paweł, „doznając utrapienia, ale nie będąc ściśnieni, troszcząc się, ale nie rozpaczając” (2 Kor 4, 8), serdecznie pozdrawiamy was wszystkich, cudowne nasze dzieci duchowe, zebrane dzisiaj rano w naszych świątyniach i katakombach, was w Serbii i was w diasporze na całym świecie. Szczególnie pozdrawiamy niezłomnych więźniów miłości Chrystusowej w ukrzyżowanym Kosowie i Metochii, którzy trwają i przeżywają warunkach niegodnych człowieka, zwłaszcza człowieka dumnej Europy, macochy, która już od ponad dwudziestu pięciu lat z zimną krwią patrzy na cierpienia narodu serbskiego w Kosowie i Metochii. Pozdrawiamy też wszystkich was, na wszystkich ziemiach serbskich, od Knina do Gewgelii, z modlitewną prośbą, by światłość Słońca Prawdy, Bożego Dziecięcia Chrystusa, oświeciła wasze serca, dając im, by z dumą zachowywały „serbskiego Chrystusa”, nie porzucając go i nie zdradzając.
Ojcowsko pozdrawiamy wszystkich was, z różnych narodów, od Ameryki poprzez jednej krwi i jednej wiary, cierpiące, Rosję i Ukrainę, do dalekiej Australii, wszystkich was, którzy stanęliście pod wysoko podniesioną, wyznawczą chorągiew Eparchii Raszko-Prizreńskiej na wygnaniu, tak mocno uchwyconą i tak wysoko dźwigniętą przez świątobliwego wyznawcę Prawosławia, nieboziemskiego Biskupa i niezapomnianego ojca naszego, Władykę Artemija.
Składając jeszcze raz wszystkim najserdeczniejsze życzenia świąteczne, życząc pokoju i radości, życzymy wam z całego serca szczęśliwego nowego 2026 roku, z naszym arcypasterskim błogosławieństwem i pragnieniem, by niebiański pokój i radość Dziecięcia betlejemskiego napełniły serca wasze!
POKÓJ BOŻY – CHRYSTUS SIĘ NARODZIŁ!
W Boże Narodzenie 2025 roku
Wasi modlitewnicy przez betlejemskim Bożym Dziecięciem:
+Biskup Ksenofont, zwierzchnik ERP na wygnaniu
+Chorepiskop Mikołaj, staroraski i łoźnicki
+Chorepiskop Maksym, nowobrdowski i panoński
+Chorepiskop Naum, chwostański i barajewski
ЕПАРХИЈА РАШКО-ПРИЗРЕНСКА У ЕГЗИЛУ Званична интернет презентација са благословом Његовог Преосвештенства Епископа рашко-призренског у егзилу Г.Г. Артемија