Почетна / Пољска страна / POSŁANIE PASCHALNE 2026

POSŁANIE PASCHALNE 2026

K S E N O F O N T

z łaski Bożej prawosławny biskup
Eparchii Raszko-Prizreńskiej
na wygnaniu

Wszystkim dzieciom duchowym, kapłanom i wiernemu ludowi
Eparchii Raszko-Prizreńskiej
NA WYGNANIU
przesyłamy wszechradosne pozdrowienie paschalne

CHRYSTUS ZMARTWYCHWSTAŁ! PRAWDZIWIE ZMARTWYCHWSTAŁ!

 

Czemu szukacie żyjącego między umarłymi?
Nie masz go tu, ale powstał. Wspomnijcie,
jak wam mówił, gdy jeszcze był w Galilei,
powiadając: że potrzeba, aby Syn Człowieczy był wydany
w ręce ludzi grzesznych, i był ukrzyżowany,
a trzeciego dnia aby zmartwychwstał.

(Łk 24, 5-7)

 
 

Po hałasie i krzykach, wielkim podnieceniu i hałasie, hymnach i pieśniach, którе napełniły Jerozolimę, gdy wchodził do niej Chrystus, gdy wszyscy oczekiwali objęcia władzy przez Mesjasza, który wybawi Żydów od obcego nieprzyjaciela i okupanta, Chrystus, zamiast zacząć panować z pompą i zrzucić bezbożników z wysokich tronów, na których zasiadali, przygotowuje się do tego, by w pokoju i wedle przykazania odświętować Paschę ze swoimi uczniami.

Jerozolima cała jest w oczekiwaniu, przywódcy ludu z faryzeuszami, Sanhedrynem i najwyższymi kapłanami przygotowują plany, w jaki sposób zabić „fałszywego” proroka i Mesjasza, a w tym samym czasie ci, którzy są wzgardzeni i odrzuceni, jak rozpustna niewiasta, padają przed Jego przeczystymi stopami, by je pomazać i nieoczekiwanie otrzymać odpuszczenie grzechów.

Judasz, fałszywy uczeń o zepsutym charakterze opuszcza Wieczernik, umoczywszy wraz z Nauczycielem rękę w misie, porzuca szatę błagodaci, moc i niestworzoną światłość Ducha Świętego i bezbłagodatnie nagi wypowiada te straszne słowa: „Co mi chcecie dać, a ja wam Go wydam?” (Mt 26, 15).

I w sadzie w Getsemani napadają na Gospoda jak na zbójcę, pojmują, niesprawiedliwie sądzą i skazują, policzkują i opluwają, i na krzyżu krzyżują. A pod krzyżem tylko Matka, której miecz boleści przebija duszę, tak, jak onegdaj to prorokował Starzec Symeon; kilka Niewiast Mironosic i umiłowany, bliski sercu uczeń Jan.

Nie ma chóru apostolskiego i uczniów, wszyscy uciekli i ukryli się, nawet ten, który był pewien i zapewniał, że Go nie porzuci, nawet gdy wszyscy inni to zrobią. Lecz oto i on się wyrzeka, wstydzi się Go, a potem, pokajawszy się, płacze gorzko. Z krzyża zaś i wokół krzyża straszne znaki: trzęsienie ziemi i ciemność, zmartwychwstanie umarłych i rozdarta zasłona w świątyni. I chociaż serca ich drżały w przerażeniu, nikt niczego nie rozumiał…

Po złożeniu do grobu, Niewiasty Mironosice, mimo iż pełne miłości wobec umiłowanego Nauczyciela, miłości, która im nakazuje, aby przed świtem, pod osłoną nocy, w niedzielę, przyszły na grób z przygotowanymi aromatami, chcąc namazać najświętsze i umiłowane ciało – niczego nie wiedzą i nie rozumieją.

Lecz oto nieoczekiwany dla ich oczu widok: pusty grób i pojawiający się świetlisty anioł, który wypowiada te słowa: „Czemu szukacie żyjącego między umarłymi?”. Tak, jakby im mówił: „Teraz właśnie nadszedł czas, żebyście sobie przypomniały, co wam mówił, czym was utwierdzał i co prorokował, jak przygotowywał i wzmacniał waszą wiarę”.

Dlatego Cerkiew Boża, wysławiając i wspominając, ale przede wszystkim przeżywając i radując się, zaczyna najświętszą ze służb cerkiewnych radosną pieśnią:

Zmartwychwstania dzień, napełnijmy się światłością!
Pascha, Gospodnia Pascha;
bo od śmierci do życia i od ziemi na niebiosa
przeprowadził nas Chrystus Bóg, śpiewajmy pieśń zwycięską!”

Cóż to za Pascha, o której śpiewa Cerkiew Boża? Słowo „Pascha” ma swoje źródło w języku hebrajskim i oznacza „przejście”. Oto przed tygodniem swoją Paschę, to znaczy swój Pesach wysławili ci, których wzrok nadal jest pokryty cieniem i mrokiem, którzy nadal nie widząc Boga twarzą w twarz, nie rozumiejąc, że stał się jednym z nas i nie zrozumiawszy, że z grobu zajasniało Słońce Prawdy, chodzą i przechodzą, nie przechodząc w rzeczywistości od śmierci do Życia, pogrążeni w ciemności niewiary i niewiedzy, nie rozumiejący ani sercem, ani umysłem, co przygotował Bóg tym, którzy Go miłują.

Zaś Cerkiew i pozostający w niej lud Boży do tego zwycięskiego dnia przechodzenia od śmierci do życia i od ziemi ku niebiosom, przez siedem tygodni przygotowywała się postem, modlitwą, pokorą i cierpliwością.

Siedmiotygodniowy Wielki Post miał też jeszcze czterotygodniowy okres przygotowawczy, w trakcie którego Chrystus nas uczył małomównej pokory celnika, w trakcie którego wraz z rozpustnym synem wołaliśmy do Ojca, żeby nas, odpadłych od Niego, ponownie przyjął i uznał za swoich, w trakcie którego ze drżeniem modliliśmy się, by otrzymać w dziedzictwie udział tych, którzy będą stali po prawicy Chrystusa, którzy poznali go na ziemi i wreszcie, na końcu, przed samą Świętą Czterdziesiątnicą, wraz z Adamem płakaliśmy z powodu utraconego i błagodatnego rajskiego dziedzictwa.

A już pierwszego dnia postu słyszeliśmy straszne i ponadczasowe słowa Izajasza: „Słuchajcie niebiosa, a weźmij w uszy, ziemio, albowiem Gospod przemówił: ‘Wychowałem synów i wywyższyłem, a oni mną wzgardzili. Poznał wół gospodarza swego i osioł żłób gospodarza swego, a Izrael mnie nie poznał, a lud mój nie zrozumiał. Nowi waszych i uroczystych świąt waszych nienawidzi dusza moja. Uczcie się czynić dobrze, szukajcie sądu, wspomagajcie uciśnionego, czyńcie sprawiedliwość sierocie, brońcie wdowy. A przyjdźcie i prawujcie się ze mną’ – mówi Gospod”. (Iz 1:2-3, 17-18).

Oto prawdziwe przygotowanie do postu, oto ta Boża drabina, która pnie się z ziemi ku niebu, zaś na jej samym szczycie, jak naucza nas św. Jan Klimak, czeka sam Bóg, z otwartymi objęciami, w które przyjmuje tych, którzy Go miłują, którzy w Miłości czynią tę sprawiedliwość i prawość, o której prorokuje Izajasz.

Słysząc i rozumiejąc to wszystko, czyli to, że jeśli nasza sprawiedliwość nie większa, jak mówi Gospod, od sprawiedliwości faryzeuszy i saduceuszy (a często się nam dzisiaj podsuwa, bracia i siostry, właśnie taka sprawiedliwość i prawość!), jeśli nie jest ona przepełniona Miłością i Prawdą, w istocie – Samym Chrystusem, który jest Miłością i Prawdą, musimy wiedzieć, że wszelka sprawiedliwość ludzka będzie przed obliczem Gospodnim jak nieczysta szata, jak uczy o tym święty prorok Izajasz.

Po to się więc przygotowywaliśmy, po to pozostawaliśmy w gorliwości, po to pościliśmy i po to nosiliśmy podwigi, żebyśmy byli w stanie zrozumieć, dożyć, unieść i przeżyć całą głębię radości paschalnej i przejścia od śmierci do Życia i od ziemi ku niebiosom.

Dlatego, od początku do końca, od Stwarzania do Objawienia, wszystko jest podporządkowane i zbudowane na idei jedynej prawdziwej Sprawiedliwości dla człowieka. Wszystko jest zbudowane w taki sposób, aby umożliwić człowiekowi wieczną radość i odziedziczenie Królestwa Niebieskiego, które musi się znaleźć najpierw w nas samych. W tym jest właśnie cały sens i istota ludzkiego istnienia tutaj na ziemi, w tym, by człowiek był Synem, by był dziedzicem, żeby był Doskonały, jak doskonały jest Ojciec nasz Niebieski.

W tych cieżkich i tragicznych czasach, które są zresztą czymś codziennym dla prawosławnego Serba, czymś powtarzającym się i długotrwałym, gdy często, widząc świat wokół nas, pytamy „A gdzie jest Bóg?” – w rzeczywistości usłyszymy, o ile tylko dobrze i z uwagą się wsłuchamy, wezwanie z drugiej strony: „Adamie, gdzie jesteś?”, tak, jak Adam onegdaj, który będąc najpierw nieśmiertelnym i mądrym, okazał się nagim, zawstydzonym i uśmierconym, ukrytym przed Obliczem Bożym, przed którym nic się ukryć nie może.

Bóg nie porzucił człowieka, ani wtedy, ani dzisiaj, ani w żadnej chwili historii ludzkiego rodu, wręcz przeciwnie, to człowiek porzucił Boga i nie pragnie Go, to człowiek kabalistycznie przybija Go do krzyża i wraz z Nietzsche’m ogłasza, że Bóg umarł, a w rzeczywistości ukrywa się przed Nim, jak Adam w raju po tym, jak zgrzeszył. Dlatego starzec Paisjusz Atoski ostrzega nas, tragiczne dzieci apokalipsy tego wieku: „Wszystko, co widzę i słyszę wokół jest na tyle straszne i koszmarne, że wpadłbym w całkowitą rozpacz, gdybym nie wiedział, że ostatnie słowo należy do Boga!”.

Człowiek bowiem, stworzony jako nieśmiertelny, stworzony do wiecznej jedności z Bogiem, przez swój wolny wybór zdecydował się na nagość, ukrywanie, na odzienie ze skór, na rozkład i śmierć, akceptując tymczasową, krótkotrwałą słodycz grzechu. Jednak Bóg, który nie życzy człowiekowi śmierci i zagłady, sam staje się człowiekiem po to, by obożyć ludzką naturę, przenosząc ją przez ogień cierpienia, wrota śmierci i ponownie wprowadzić ją do życia wiecznego i Królestwa bez końca.

Dlatego fundamentem i osnową naszego zbawienia jest cudowne Zwiastowanie Dziewicy z Nazaretu i radosne pozdrowienie: „Raduj się, błagodatna, Gospod z Tobą…!” oraz jej posłuszne skłonienie się przed Wolą Bożą w słowach: „Oto ja, służebnica Gospodnia, niech mi się stanie według słowa Twego!”.

Zaś Cerkiew Boża od swoich początków aż po dziś dzień buduje swoją tożsamość i swoją istotę, swoją misję i swój przekaz właśnie na fundamencie wiary w Chrystusowe Zmartwychwstanie, gdyż, wedle słów Apostoła Pawła: „Jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, próżna jest wiara wasza” (1 Kor 15:17); również Sam Chrystus, przed wskrzeszeniem czterodniowego Łazarza, zaświadcza Marcie, siostrze Łazarzowej: „Jam jest zmartwychwstanie i życie, kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie” (J 11:25).

Wiara w Zmartwychwstałego Chrystusa i nasze z Nim współukrzyżowanie i współzmartwychstawanie, była wiarą każdego prawdziwie wierzącego prawosławnego Serba i ta ewangeliczna, krzyżowo-paschalna wieść jest istotą tożsamości, bytu i misji Eparchii Raszko-Prizreńskiej na wygnaniu, która jest organiczną częścią mistycznego ciała diachronicznej Cerkwi Bożej, której głową jest Chrystus. Tę wiarę ona niezłomnie, nieustannie, wszystkim i każdemu z uporem głosi, zaświadczając o tym, że Cerkiew jest filarem i fundamentem, najwyższym wypełnieniem wszlekiej prawdy i wszelkiej sprawiedliwości na ziemi.

Dlatego również wszystkim wam, bracia i siostry, dzieci nasze duchowe, nieustannie i stale, a szczególnie w tych apokaliptycznych czasach, które przeżywamy, w brzemionach, które nosimy, głosimy i pełnym głosem oznajmiamy tę Prawdę, która jest fundamentem i osnową każdej prawdy, Prawdę, której słowami się wielokrotnie dzisiejszego ranka na jutrzni pozdrawialiśmy: CHRYSTUS ZMARTWYCHWSTAŁ!

Słyszymy płynące z całego świata wieści o starciach, konfliktach i wojnach, niepokojach i cierpieniach, wszelkiego rodzaju złu, do którego czlowiek jest zdolny i na które jest bezbożnie gotowy: jednak mając w pamięci obietnicę daną małemu stadu, nie boimy się niczego, pozdrawiając się i wierząc, że zaprawdę: CHRYSTUS ZMARTWYCHWSTAŁ!

Niestety, również we współczesnej Serbii, gdzie mamy do czynienia z niebywałym sprzężeniem rujnujących naród i duchowość struktur reżimowo-cerkiewnych, Eparchia Raszko-Prizreńska na wygnaniu trwa w wyznawaniu i głoszeniu wiary ewangelicznej, i chociaż jest jak mały rozżarzony węgielek, to jednak ostrzega cały naród przed niebywałą zdradą duchowych, narodowych, nacjonalnych, historycznych i wszelkich innych interesów narodu serbskiego.

Skoro bowiem swego czasu jeden Zola, broniący niesprawiedliwie oskarżonego kapitana Dreyfusa umiał, sprzeciwiając się wszystkim władającym wtedy strukturom Francji wykrzyknąć: „Mam tylko jeden ideał prawdy i sprawiedliwości. Ale jestem całkowicie spokojny – zwyciężę!” – tym bardziej każdy prawosławny Serb rozumie, że trzeba w pokoju i niezłomnie bronić wszelkiej sprawiedliwości, serbskiego Chrystusa, wiary prawosławnej, będąc świadomym, że nie on sam jeden trzyma chorągiew świętosawską, ale że ją podtrzymuje cała armia Niebiańskiej Serbii, która jest z nim i za nim stoi.

Jednocześnie nie zapominajmy, w tych czasach, w których wielu śpieszy do spieniężenia wszelkiego ideału, o słowach Kočicia, który ostrzega, że „kto szczerze i z pasją miłuje Sprawiedliwość, Wolność i Ojczyznę, jest wolny i nieustraszony jak Bóg, a także wzgardzony i głodny, jak pies”. Szczególnie jest to aktualne dzisiaj, w tych niespokojnych czasach wzgardy dla wszelkiej prawdy i wolności, która dotyka także Prawdy Ewangelii, nieśmiertelnej duszy, Królestwa Niebieskiego, zamieszkanego przez Świętych i Zmartwychwstania Chrystusowego, nawet wśród tych, którzy noszą imię chrześcijan.

Jednakże nie padajmy duchem i nie zapominajmy, że w tych czasach apokaliptyczno-armagedońskich, czasach ohydnej tajemnicy spustoszenia, o której w Objawieniu pisze nam umiłowany Chrystusowy Bogosłow: „Babilon wielki, matka rozpusty i obrzydliwości ziemi” (Obj 17:5) – jedynym naszym prawdziwym świecznikiem i drogowskazem może być tylko światłość Zmartwychwstania Chrystusowego i Jego Ewangelii.

Lecz niech nie lęka się serce nasze, gdyż od czasów Stwarzania aż do czasów Objawienia wszystko zostało odsłonięte i wyjaśnione i w Cerkwi Bożej został dany lek-wszechlek, wyjście z każdej sytuacji bez wyjścia: wyrzeczenie się siebie i niesienie swojego błogiego jarzma Chrystusowego.

W światłości Zmartwychwstałego Chrystusa i radości Jego Zmartwychwstania pozdrawiamy wszystkich was, bracia i siostry, nasze dzieci duchowe, którzy jesteście w Serbii i na wszystkich serbskich ziemiach, oraz was, którzy jesteście w diasporze. Niech Gospod Bóg da wam siłę, żebyście pozostali swiadkami Jego Zmartwychwstania, wypełniając Jego przykazania przez wszystkie dni waszego życia.

W te święte dni szczególnie wspominamy naszych ukrzyżowanych braci i siostry, których na krzyż cierpienia przybili nie tylko hagareńsko-albańscy ciemięzcy, ale tenże krzyż utwierdzili ci, którym została powierzona troska o swój naród: tak ci z wynarodowionego i nienarodowego reżimu, jak i ci z nienarodowego i wyzutego z prawosławia Patriarchatu Belgradzkiego.

Przyzywając na was wszystkich Boże błogosławieństwo, błagamy Zmartwychwstałego Chrystusa, by wam dodał wiary i mocy, byście się trzymali i wytrzymali, w nadziei na to, że zachowując wiarę i Cerkiew, przywrócimy i zachowamy to, co zostało utracone. Wszystkich was pozdrawiamy wszechradosnym pozdrowieniem: CHRYSTUS ZMARTWYCHWSTAŁ.

Wszystkich was, drogie dzieci duchowe, zebranych dzisiejszego paschalnego poranka w naszych monasterach, katakumbach, gdziekolwiek byście się znajdowali i wyznawali wiarę prawosławną w radości Zmartwychwstałego Chrystusa, z radością pozdrawiamy i wzywamy do wspólnego utrzymywania chorągwi świętosawskiej, w świadomości, że nie trzymamy jej sami, ale że mocno ją trzyma Święty Sawa i wszyscy święci z naszego ludu serbskiego i całego ludu prawosławnego.

Wszystkich was, z wszystkich narodów i z całego świata, zebranych we wspólnej wierze w wyznającej wiarę Eparchii Raszko-Prizreńskiej na wygnaniu, pozdrawiamy modlitewnie najradośniejszymi słowami, które dźwięczą na całej ziemi, od których trzęsie się piekło i otchłań:

 

Chrystus Zmartwychwstał! Prawdziwie Zmartwychwstał!

 

Wasi modlitewnicy przed Zmartwychwstałym Gospodem Chrystusem:

+ Biskup Raszko-Prizreński na wygnaniu –  KSENOFONT

+ Chorepiskop Staroraski i Łoźnicki –  MIKOŁAJ

+ Chorepiskop Nowobrdowski i Panoński –  MAKSYM

+ Chorepiskop Chwostański i Barajewski –  NAUM

 

 

Na Paschę 2026 roku

w Monasterze Najświętszej Bogurodzicy Trojeruczycy w Muszwetach